Lubicie wykonywać dziesiątki brzuszków?

Chyba mało jest osób, które to lubią.

Za to dużo, które wiedzą, że „powinny je robić” albo zmuszają się do tego, robiąc dziesiątki powtórzeń. Niestety bardziej się krzywdzą niż wynoszą jakieś pozytywne efekty.

Prawda jest taka, że jeśli już robimy klasyczne brzuszki i wykonamy je naprawdę technicznie dobrze, wystarczy kilka powtórzeń i tyle. Powtarzanie po 100 razy raczej świadczy o tym, że to nie mięśnie brzucha pracują przy ćwiczeniach, a ciało znalazło sobie jakiś sposób, żeby obejść te nieprzyjazne ćwiczenia.

Jeśli jesteś w naprawdę dobrej formie, to zrobienie kilku dobrze wykonanych brzuszków pewnie Ci nie zaszkodzi. Tylko po co…. Jest tyle innych ćwiczeń, w których wzmacniamy mięśnie brzucha.

O robienie brzuszków najczęściej pytają mnie Mamy, które są niedługo po porodzie i Panie z problemem rozstępu mięśni brzucha. Kiedy mówię NIE w oczach widzę ogrom zdziwienia – jak to nie, no przecież muszę ćwiczyć brzuch???

Dlaczego powinniśmy wyłączyć klasyczne brzuszki z naszego treningu raz na zawsze?

  1. Bo nie prowadzą wcale do płaskiego brzucha.
  2. Bo za ich pomocą ćwiczymy głównie obszar między pępkiem a mostkiem. Natomiast problem,  czyli – oponka, bębenek, wałeczek – jakkolwiek to nazywacie, znajduje się poniżej pępka. Czyli klasyczne brzuszki nie angażują mięśnia poprzecznego brzucha – kluczowy mięsień w walce z rozstępem mięśni brzucha i poprawie naszego wyglądu.
  3. Bo obciążają odcinek lędźwiowy kręgosłupa.
  4. Bo źle wpływają na postawę.
  5. Bo napinają mięsień guziczny w dnie miednicy i tak już przeciążony pozycją siedzącą i stresem.
  6. Bo powodują bardzo duży wzrost ciśnienia śródbrzusznego, a to oznacza, że siły działające od wewnątrz w momencie wykonywania brzuszka, dosłownie rozsadzają nam kresę białą i pogłębiają nasz rozstęp mięśni brzucha lub właśnie zaczynają do niego prowadzić.
  7. Bo ściśnięte organy przesuwane są w dół przez powstałe ciśnienie i uciskają, przeciążają nasze dno miednicy.

 

Zatem żegnajcie  brzuszki.